Dzisiaj byłam w Trybunale Konstytucyjnym, zgodnie z obietnicą, na publikacji orzeczenia. I chociaż liczyłam w skrytości ducha na inny wyrok, to sama sentencja mnie jakoś nie zaskoczyła. Nie zaskoczyła mnie z dwóch powodów:
Po pierwsze od jakiegoś czasu można zaobserwować zmianę w linii orzeczniczej Trybunału w zakresie zacierania się odrębności władzy sądowniczej od władzy wykonawczej. Tendencja jaką można zaobserwować kieruje nas w kierunku znanym z czasów PRL przy zachowaniu pozorów demokratycznego państwa prawa. Zapomniano bowiem wyroki jakie zapadały zaraz po uchwaleniu Konstytucji z 1997 r. kiedy sędziowie zasiadający w Trybunale byli niejako na bieżąco z treścią i uzasadnieniami rozwiązań przyjętych w Konstytucji i znaczenia norm w niej uregulowanych. Zmianę w tym zakresie dostrzegli sędziowie Trybunału, którzy zgłosili zdania odrębne, a wyartykułował wprost Pan Sędzia Zubik. Ja pozwolę sobie przytoczyć fragment orzeczenia w sprawie K 8/99, w którym Trybunał Konstytucyjny stwierdził tak:
„Zasada podziału władzy zakłada szczególny sposób określenia stosunków między władzą sądowniczą a pozostałymi władzami. W stosunkach między władzą ustawodawczą a wykonawczą możliwe są różne formy wzajemnych oddziaływań i współpracy, dopuszcza się również istnienie obszaru, w którym kompetencje organów należących do obu władz przecinają się lub nakładają. Natomiast relacje między władzą sądowniczą a pozostałymi muszą opiera* się na zasadzie „separacji” (orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K. 6/94, jw., s. 91). Koniecznym elementem zasady podziału władzy są niezależność sądów i niezawisłość sędziów. Wnioskodawca wyprowadza zasadę niezależności sądów z art. 10 konstytucji, natomiast zasadę niezawisłości sędziowskiej z art. 178 konstytucji. Należy w związku z tym zauważy*, że obie zasady wynikają z art. 10 konstytucji, wyrażającego zasadę podziału i równowagi władz, a jednocześnie obie zasady zostały proklamowane expressis verbis w szczegółowych przepisach konstytucyjnych - zasada niezależności sądów w art. 173 a zasada niezawisłości sędziowskiej w art. 178 ust. 1 konstytucji. Niezależność sądów zakłada przede wszystkim oddzielenie organizacyjne i funkcjonalne sądownictwa od organów innych władz, tak aby zapewni* sądom pełną samodzielność w zakresie rozpoznawania spraw i orzekania. Z kolei niezawisłość sędziowska oznacza, że sędzia w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości podlega normie prawnej i własnemu wewnętrznemu przekonaniu (por. S. Włodyka, Ustrój organów ochrony prawnej, Warszawa 1968, s. 72).
W wyroku z 24 czerwca 1998 r., sygn. K. 3/98, Trybunał Konstytucyjny powołując się na poglądy doktryny przypomniał, że niezawisłość sędziowska obejmuje szereg elementów:
1) bezstronność w stosunku do uczestników postępowania,
2) niezależność wobec organów (instytucji) pozasądowych,
3) samodzielność sędziego wobec władz i innych organów sądowych,
4) niezależność od wpływu czynników politycznych, zwłaszcza partii politycznych,
5) wewnętrzną niezależność sędziego (OTK ZU Nr 4/1998, s. 334)”.
Jak widać kwestia ta uległa całkowicie zatarciu i zapomnieniu przez znaczną część sędziów Trybunału Konstytucyjnego (nie mówię o sędzim Hermelińskim, którego stanowisko znane jest i niezmienne oraz po dzisiejszym wyroku o sędziach jacy złożyli zdania odrębne).
Słuchając ustnych motywów rozstrzygnięcia nasunęło mi się przy tym pytanie… Jeżeli dla przeważającej części sędziów Trybunału zniesienie sądu lub jego utworzenie nie jest zmianą ustroju a jedynie zmianą organizacyjną wewnętrzną to czymże jest ustrój?? W słowniku języka polskiego można przeczytać, że ustrój to: system, organizacja, układ i wzajemne powiązanie elementów danej całości. Jeżeli zatem coś wypada albo przybywa to ów układ ulega zmianie. Choć zaczynam wątpić…
Ważną rzeczą jak dla mnie jest przy tym powołanie przez sędzię Liszcz tego, że wykonana dla Trybunału analiza sposobów „tworzenia sądów” w krajach europejskich wskazuje, że jesteśmy jedynym państwem, w którym organ władzy wykonawczej bez żadnych ograniczeń ze strony innych organów ma kompetencję do znoszenia i tworzenia sądów… Jesteśmy zatem ewenementem na skalę Europejską i myślę, że zarówno Europejski Trybunał Praw Człowieka, jak i Komisja Europejska powinny się przyjrzeć polskiej radosnej twórczości związanej z sądownictwem. Bo sądu ustanowionego ustawą mogą nie znaleźć. Zwłaszcza w kontekście paradoksu jaki powstał na skutek tego wyroku. Jeżeli zniesienie i utworzenie sądu jest zmianą organizacyjną wewnętrzną i możliwa jest w drodze rozporządzenia, to jak to pogodzić z możliwością wydania zarządzenia przez Ministra Sprawiedliwości o utworzeniu wydziałów, wydziałów i ośrodków zamiejscowych? Czemu mamy takie rozróżnienie skoro to jest to samo?
Pokłosiem dzisiejszego wyroku jest dla mnie również jeszcze jedna kwestia… Jak należy zatem potraktować decyzję o przeniesieniu sędziów jako szczególnego przypadku uzasadniającego odstępstwo od zasady nieusuwalności skoro nic się nie zmienia, poza wewnętrzną organizacją zrównaną dzisiaj z utworzeniem w drodze zarządzenia np. wydziałów wewnątrz sądów? Jak pogodzić kompetencję z art. 75 § 1 pkt 2 z regulacją wynikającą z art. 173 w zw. z art. 10 Konstytucji, oraz art.179 i 180 ust. 1 Konstytucji, że o art. 2 i 7 Konstytucji? Co to za odstępstwo i to dla organu władzy wykonawczej w postaci Ministra Sprawiedliwości jak nic się nie zmienia? W takim wypadku bowiem nie można mówić o odstępstwie a o regule i to sprzecznej z Konstytucją…
Zgadzam się w pełni ze zdaniem odrębnym wygłoszonym przez Sędziego Hermelińskiego, sędziego Wróbla, sędzi Liszcz i sędziego Zubika, jeszcze z jednego powodu:
Padło dzisiaj stwierdzenie, że argumentacja z części uzasadniającej wyrok została wytworzona na potrzeby tego postępowania. Jak dla mnie jest to stwierdzenie prawdziwe z tego powodu, że śmiem domniemywać, że dzisiejszy wyrok jest również pokłosiem próby forsowania utajnionego projektu nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym powstałego w Trybunale Konstytucyjnym. Paradoks polega na tym, że pamiętam słowa któregoś z sędziów Trybunału Konstytucyjnego, że spraw w Trybunale jest za dużo. Tak jakby problem ilości tych spraw był winą osób je wnoszących nie zaś jakości legislacji z jaką mamy do czynienia. Rozmawiałam swego czasu ze znajomą, która bezskutecznie próbuje wydobyć ów projekt. Jak zatem ma zapaść wyrok przeciwko władzy wykonawczej, która ma przewagę parlamentarną i może przeforsować ustawę o TK, która ma „zmniejszyć ilość spraw w trybunale” chociaż gwarancje do skargi konstytucyjnej czy badania abstrakcyjnego związane są z Kartą Praw Podstawowych i Wolności? To byłoby uśmierceniem samego projektu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. O tym, że moje domniemanie może mieć ręce i nogi wskazuje argumentacja jaka dzisiaj padła odnośnie „faktu powszechnie znanego” na jaki wskazał Prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński sędziom tegoż Trybunału, by po porażce merytorycznej Ministra Hajduka ratować sytuację. Zdaniem Prezesa TK faktem powszechnie znanym jest… Komunikat na stronie MS, że stosunek przeciążenia sądów w Polsce wynosi 1:10 (czyli, że są jakieś sądy przeciążone i takie gdzie wpływ jest niewielki) nie poparty żadnym zamieszonym dokumentem w postaci np. słynnej analizy statystycznej co do wpływu, bo o wadze spraw nie wspomnę (np. zabójstwo do kradzieży batonika). Rozumiem, że, w tym kontekście, jak Ministerstwo zamieści komunikat, że jest 35 stopni ciepła i jest lato, to wszystkim jest wiadomo, że tak jest i nie wolno patrzeć za okno i na termometr wskazujący, że jest mróz i np. -10 stopni Celsjusza? Szukanie argumentów na siłę uważam za naruszenie rzetelności i powagi Trybunału Konstytucyjnego.
Żenua…
I na koniec osobista refleksja skierowana do sędziów TK, którzy dzisiaj na potrzeby tego postępowania wykreowali argumentację rodem z PRL. Mam nadzieję, że doczekam chwili, a jak nie ja to moje dzieci, kiedy dojdzie do oceny legalności tego działania na arenie międzynarodowej, bo w Polsce już chyba nie da rady. Na razie pozostawiam tym Sędziom TK to działanie pod ocenę własnego sumienia z życzeniem, by każdy dzień powodował przemyślenia tej kwestii… I modlę się oby nie nadszedł dzień, że dojdzie do zniesienia np. wszystkich sądów rejonowych, okręgowych czy apelacyjnych i pozostawienia po 1 sądzie właściwego szczebla. Bo właśnie daliście Państwo na to przyzwolenie swoim wyrokiem, ale i też musicie Państwo z taką wizja żyć, a przynajmniej powinniście.